Still life_parenhood 2

  •  
  • 113
  • 2
  • 1
  • English 
Jan 18, 2019 06:33
Most often when I write in English my daughter demands attention. Learning with a little baby is very hard. The most difficult things is repeat sentences when my concentration need to channel for my baby. My daughter is a very absorbing child. She is not able to play on his own, she always involves other people. This situation makes me and my husband have no time at all. Learning when I bring up a baby is very stressful.
Previously, I was able to repeat words all day long, and now I don't even have 15 minutes to bathe. Learning is either late at night or when the little one falls asleep. But this is a rarity. I am looking for a solution how to improve my language skills and how to reconcile learning with my daughter's upbringing. Grandparents are too far away to come and help. My husband and I swap with each other every half an hour so that each of us can do something for ourselves, but it puts a heavy burden on us.
Yes, we are very happy that we have such an energetic daughter, but sometimes we really long for peace and quiet. I am consoling myself that my daughter is growing and the problems with her lack of comfort are now much milder. I would like her to fall asleep alone in her cot and not to react with anger to everything around her. Every morning I repeat to myself : „every day is a new life for me”. Every morning I try to start all over again. Otherwise the stress would take over me and make me shout at my baby all the time. I don’t know if such learning has any sens. I have so many dubitation…

I’m sure that I made so many mistakes when I wrote this post.

Najczęściej kiedy piszę po angielsku to wtedy moja córka domaga się uwagi. Nauka z małym dzieckiem jest bardzo trudna. Najtrudniejszą rzeczą jest powtarzanie zdań kiedy moja koncentracja musi być skierowana na dziecko.
Moja córka jest bardzo absorbującym dzieckiem. Nie potrafi sama się bawić, zawsze angażuje do tego inne osoby. Taka sytuacja sprawia że ja oraz mój mąż nie mamy w ogóle dla siebie czasu. Nauka kiedy wychowuję się dziecko jest bardzo stresująca. Wcześniej przez cały dzień mogłam powtarzać słówka, a teraz nie mam nawet 15 minut na kąpiel. Nauka jest albo późną nocą, albo wtedy kiedy mała zaśnie. Ale to rzadkość. Szukam rozwiązania jak poprawić swoją znajomość języka i jak pogodzić naukę z wychowaniem córki. Dziadkowie są zbyt daleko by mogli przyjechać i pomóc. Razem z mężem wymieniamy się co pół godziny by każde z nas mogło coś zrobić dla siebie, ale to bardzo nas obciąża.
Owszem cieszymy się ogromnie że mamy tak żywiołową córkę, ale czasem naprawdę tęsknimy za ciszą i spokojem. Pocieszam się że córka rośnie i problemy z jej niespaniem są teraz dużo łagodniejsze. Chciałabym żeby zasypiała sama w swoim łóżeczku oraz żeby nie reagowała złością na wszystko dookoła. Każdego ranka powtarzam sobie że każdy dzień to dla mnie nowe życie. Każdego ranka staram się zaczynać wszystko od nowa. Inaczej stres zawładnął by mną i sprawiłby że ciągle krzyczałabym na swoje dziecko. Nie wiem czy taka nauka ma jakikolwiek sens. Mam tyle wątpliwości.